wtorek, 18 września 2012

Mały kraj na wielkie wakacje ...

Witam ponownie :)

Kolejna porcja zdjęć :) Tym razem z krainy tysiąca wysp ... mojej umiłowanej Chorwacji :) To był mój drugi pobyt w Chorwacji i tym razem był obfity w zapierające dech w piersiach widoki, oraz niesamowite przygody. Każdemu kto uwielbia ciepły klimat oraz chciałby zwiedzić kawałek świata, polecam ten kraj. Jeśli boisz się latać samolotem, ale marzy Ci się smażenie pupki na gorącej plaży, to miejsce idealne dla Ciebie. Z centralnej Polski do samego serca Chorwacji jest ok 1100 km, to ok dwunastu godzin jazdy samochodem, naturalnie dla wytrwałych ;) Ale w dobrym towarzystwie szybko mija droga :) Ja osobiście jechałam osiemnaście godzin, na szczęście nie byłam kierowcą, dlatego połowę drogi przespałam ;p 

Zapraszam do oglądania :)

 
Po przekroczeniu Chorwackiej granicy przywitała nas wysoka temperatura :)

~~~~

 Widok z tarasu mieliśmy przepiękny :)

~~~~

Do Chorwacji przyjechaliśmy, kiedy panowało duże zagrożenie pożarowe. Mieliśmy nawet okazję zobaczyć jeden z nich na własne oczy. Sprawa wyglądała bardzo poważnie,  nie dość że było bardzo sucho to na dodatek dosyć wietrznie.

Ale chorwacka powietrzna straż pożarna szybko i bardzo sprawnie poradziła sobie z żywiołem. Samoloty strażackie czerpały wodę tuż pod naszym tarasem (możecie wyobrazić sobie ten huk). Na całe szczęście akcja szybko i pomyślnie się skończyła :)

~~~~
 
 Nasi podwodni sąsiedzi :)

~~~~


~~~~


~~~~

 Chorwacki przysmak, małe rybki smażone w głębokim tłuszczu. Idealnie nadawały się jako przekąska do piwa ;)

~~~~


~~~~


~~~~

 Były też zdjęcia podwodne :)

~~~~


~~~~

 Nasi lądowi sąsiedzi :)

~~~~

 A to mój przysmak, codziennie dopieszczałam swoje podniebienie owocami morza :) Okoliczne restauracje serwowały świeże owoce morza. Niekiedy wieczorami siedząc na tarasie, słyszeliśmy jak małe, jednoosobowe kutry rybackie cumowały przy pomostach :)

~~~~

 Staraliśmy się nie tylko leżeć plackiem na plaży, ale też trochę zwiedzić. Odwiedziliśmy takie miejsca jak Split, Trogir, Primosten. Wszystkie oczarowały nas w takim samym stopniu :)
 

~~~~

  Jednak najbardziej magicznym zakątkiem Chorwacji był wodospady w Parku Narodowym Krka. Spędziliśmy tam cały dzień, zwiedzając park, oraz wzdychając do takiego właśnie widoku :)




~~~~

Powyższe zdjęcia to zaledwie jedna setna tego co widzieliśmy. Trudno było mi wybrać kilka fot spośród trzech tysięcy zdjęć, tak aby choć trochę oddały to co ja sama widziałam, jednak zdaję sobie sprawę że żadne, nawet najpiękniejsze zdjęcie nie odda uroku magicznej Chorwacji. Już nie mogę się doczekać kiedy ponownie tam zawitam :)

Serdecznie zapraszam do przekonania się, że Chorwacja to mały kraj na wielkie wakacje.

Pozdrawiam !


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz